Michał Kolanko: Sprawa Snowdena. Koniec Internetu, jaki znamy?

Drukuj

Kim jest Edward Snowden? Trudno by chyba znaleźć redakcję na całym świecie, w której w ciągu ostatnich tygodni nie próbowano by znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Snowden w warunkach globalnego zasięgu mediów stał się ikoną, która tylko symbolizuje bardzo skomplikowane treści.

l_15_av

Skrót tekstu z XV numeru Liberte! Całość do przeczytania  w cyfrowej wersji kwartalnika

Snowden i jego losy na lotnisku Szeremietiewo były tematem i dla tabloidów, i dla poważnych mediów. (…)

Ale coraz mniejsze zainteresowanie światowych mediów informacyjnych sprawą Snowdena nie powinno przysłaniać tego, że jego działania – ujawnienie programów podsłuchowych NSA – jeszcze na długie lata będą oddziaływać na amerykańską i globalną politykę, sferę technologii i kultury. (…)

Nowy ład medialny

Niechęć medialnego establishmentu USA nie jest zaskakująca. To w końcu „The Guardian” ujawnił (i ujawnia nadal) najważniejsze informacje o NSA. Co prawda informacje o PRISM „The Washington Post” opublikował razem z „The Guardian”, ale później to ten drugi – oraz Glenn Greenwald, publicysta, z którym Snowden nawiązał kontakt – informowali opinię publiczną o kolejnych przeciekach byłego pracownika NSA. „The Guardian” od kilkunastu miesięcy intensywnie rozwija swoją obecność w USA oraz w skali globalnej. Być może to sprawa Snowdena jest pierwszą, w której globalność internetowego ekosystemu mediów zadziałała na taką skalę. (…)

Fragmentaryzacja internetu nieunikniona

Wpływ sprawy Snowdena na ekosystem mediów to tylko jeden z aspektów sytuacji. Drugi – być może o wiele ważniejszy – dotyczy końca Internetu w kształcie, jaki znamy. Argument ten został podniesiony przez publicystę Johna Naughtona na łamach „The Guardian”. Jak twierdzi Naughton, po sprawie Snowdena bałkanizacja całego Internetu na mniejsze sieci jest już pewna. Naughton nie rozwija swojej tezy dalej, ale warto się zastanowić, czy rzeczywiście ma rację. Z jednej strony można z łatwością stwierdzić, że Snowden obnażył inwigilację użytkowników sieci na tak dużą skalę, że kraje poza USA, by bronić swoich obywateli przed tą inwigilacją, ale przede wszystkim by zagwarantować sobie możliwości porównywalne z NSA, będą coraz śmielej budować własne, wydzielone geograficznie internety, tak jak to planuje Iran czy jak to w pewnym sensie od lat realizują Chiny. (…)

.

W pewnym sensie to, co opisują Snowden i Greenewald, to tylko odświeżenie wiedzy, którą dysponujemy od dawna. Mark Bowden na przykład, w swojej książce „The

Finish: The Killing of Osama bin Laden” opisuje możliwości przechwytywania i zbierania informacji elektronicznych, które brzmią podobnie do tego, czego dowiedzieliśmy się dzięki Snowdenowi o systemach PRISM, XKeyscore i innych.

Ponadpartyjny sojusz przeciw inwigilacji (Amerykanów)

(…) Nietypowy sojusz libertarian i lewicy był najlepiej widoczny przy głosowaniu nad tzw. poprawką Amasha. W USA inwigilacja użytkowników sieci na potrzeby zwalczania terroryzmu nie budzi większych kontrowersji. Ale inwigilacja obywateli USA to coś innego.

(…) Snowden być może zniknął już z ekranów medialnych radarów, ale implikacje ujawnionych przez niego informacji będą jeszcze przez lata oddziaływać na sferę technologii, polityki i mediów. Nie jest do końca jasne, jaki ten wpływ będzie w ostatecznym rozrachunku.  (…)

Skrót tekstu z XV numeru Liberte! Całość do przeczytania  w cyfrowej wersji kwartalnika

Michał Kolanko

Współzałożyciel serwisu 300polityka.pl

 

Czytaj również